KEBELO NUMBER TWO

KEBELO NUMBER TWO
Piękno w swojej najbardziej konsekwentnej formie Przedwzmacniacz nowej brytyjskiej manufaktury Dalby Audio Design jest w swojej bezpretensjonalnej szczerości darem prostych natchnień i szlachetnych pobudek.

Projektant mógł wejrzeć głębiej w audiofilską tradycję i uformować bryłę swojego dzieła na podobieństwo cygańskiej karety weselnej albo chińskiej pagody w stylu dynastii Ming, co wywołałoby zapewne wśród odbiorców ukontentowanie adekwatne do satysfakcji płynącej z wieloletniego obcowania z przedmiotami tyleż kuriozalnymi, ile szkaradnymi, ale czy teraz marnowalibyśmy czas na procedurę kanonizacyjną?

Wiemy, że nie każdy potrafi wyprzeć ze swojej podświadomości łatwą potrzebę górowania, przejawiającą się w cudacznych kreacjach, które ludzie przyoblekają oraz twory swej umysłowości z okazji procesji na Boże Ciało lub balu w remizie. Tym większe uznanie dla Dalby Audio, gdyż wiemy jak szybko ulega się pokusom.

Mamy tu do czynienia z kształtami, które od razu przywodzą w myśli obrazy kapeluszy, butów i torebek Elżbiety II, niezmiennych w swojej postaci odkąd królowa zasiadła na tronie, a było to 60 lat temu. Oczywiście, pozostaje kwestia złota użytego w produkcji przedwzmacniacza, które można na siłę uznać za przejaw gustu prostackiego i jarmarcznego.

Na szczęście jest ono 9-karatowe, a więc prawdziwe, prawdziwe są także srebrne wtyki, srebrne okablowanie, mosiądz i mahoń, wykorzystane w budowie. Dla nas ta warstewka blichtru jest naturalnym podkreśleniem zjawiskowej szlachetności, którą w swoim D7 Ultimate Line Preamplifier zaproponował pan Dalby. Nie przeszkadza w tym przypadku nawet cena, która wynosi 52 tys. funtów. Więcej, zwłaszcza dla profanów studiujących charakterystki techniczne – tutaj




Kategorie: Bez kategorii

Skomentuj