Po pierwsze – Amerykanie stosują do zapisywania danych nieorganiczną warstwę materiału o wyjątkowej twardości. Materiał ten, w przeciwieństwie do materiałów stosowanych w CD i DVD, nie ulega degradacji pod wpływem światła, wilgoci i temperatury. Wytrzyma kąpiel w ciekłym azocie, traktowanie wrzątkiem i obróbkę młotkiem.
Po drugie – do wypalania informacji Milleniata wykorzystuje lasery o większej mocy, co pozwala utrwalać dane w nowych materiałach, niewrażliwych na działanie czynników atmosferycznych. „Spawanie” M-DISC pochłania 5 razy więcej energii niż „spawanie” zwykłego DVD, ale dzięki temu ścieżki są głębsze i precyzyjniejsze.
Zapis na M-DISC jest jednorazowy. Testy wykonane przez amerykańską marynarkę wojenną potwierdziły, że nowa technologia zapewnia 100-procentową ochronę wszelkiej dokumentacji. Patent amerykańskiej spółki ma jeszcze jedną zaletę – nowe nośniki można odtwarzać we wszystkich odtwarzaczach DVD.
Kiedy można spodziewać się komercyjnego zastosowania M-DISC? Niebawem. Amerykanie oraz LG, które przystąpiło do tego przedsięwzięcia, zapowiadają, że w październiku pojawią się zarówno nowe nośniki, jak i specjalne napędy do ich wypalania. Obydwie firmy pracują w tej chwili nad tym, by tryb zapisywania M-DISC był dostępny w każdym odtwarzaczu DVD i Blu-ray następnej generacji. Cena jednego M-DISC, który ma mieć pojemność 4,7 GB, została ustalona na 3 dolary. Więcej – tutaj